W tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym pierwszym roku dzięki bezpłatnemu przekazaniu przez dyrekcję Międzynarodowych Targów Poznańskich i oddaniu do adaptacji dużej szklarni powierzchni Palmiarni wzrosła do dwóch tysięcy pięciuset dwudziestu ośmiu metrów kwadratowych. Niestety późniejsze lata niosły ze sobą powolne niszczenie i upadek Palmiarni.
Przedwojenny trud władz i mieszkańców Poznania ich pietyzm w tworzeniu czegoś niezwykłego powoli przemieniał się w ruinę. Wypadające z dachów szyby stwarzały realne zagrożenie zarówno dla pracowników jak i zwiedzających. Nakaz zamknięcia obiektu jaki wydał w tysiąc dziewięćset siedemdziesiąty ósmym roku Inspektorat Pracy Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Komunalnej i Terenowej w Poznaniu był na ten czas jedynie słuszną decyzją. Jak się później okazało, nakaz ten obowiązywał przez następne czternaście lat. W tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym drugim roku władze Poznania podjęły uchwałę o odbudowie Palmiarni. Powodzenie tego przedsięwzięcia zawdzięczają poznaniacy osobie ówczesnego prezydenta Poznania Andrzeja Wituskiego. Jego determinacja i upór sprawiły, że to trudne zadanie zakończyło się sukcesem. Budowa obiektu została dokonana z zachowaniem kolekcji roślinnych co jest wielką zasługą zarówno pracowników Palmiarni jak i wykonawców prac budowlano – remontowych .
Po dziesięciu latach ciężkiej pracy drugiego października tysiąc dziewięć dziewięćdziesiątego drugiego roku Poznań mógł podziwiać swoją starą Palmiarnię w nowym wydaniu. Ponad dwukrotnie większa powierzchnia ekspozycyjna – cztery tysiące sześćset metrów kwadratowych, kubatura czterdzieści sześć tysięcy metrów sześciennych, sala dydaktyczna z cennymi zbiorami zielnikowymi zebranymi w równikowej Afryce przez profesora Stanisława Lisowskiego , to obiekt, który może imponować . Palmiarnia w Poznaniu obok kompleksów szklarniowych Berlina, Frankfurtu nad Menem, Hanoweru czy Londynu jest jednym z największych tego typu obiektów w Europie. I jest niewątpliwą dumą Poznania.