Poznań

Poznań podczas wojny cz.1 | Sierpień 25, 2010

Druga wojna światowa nie oszczędziła Poznania.  Spowodowała również znaczne zniszczenia zarówno Palmiarni jak i Parku Wilsona. W maju tysiąc dziewięćset czterdziestego pierwszego roku wybuch bomby lotniczej na ulicy Śniadeckich bardzo nadwyrężył i uszkodził jej konstrukcję reszty zniszczenia dopełniły walki uliczne w styczniu tysiąc dziewięćset czterdziestego  piątego  roku, które niemal doszczętnie zniszczyły zbierane i pielęgnowane przez lata zbiory roślinne.  Wielkim oddaniem i heroiczną walką wykazali się dwaj pracownicy Palmiarni – Jan Kaczmarek i Wacław Milke, którzy pod obstrzałem  kul z broni maszynowej starali się naprawić uszkodzone centralne ogrzewanie.

Niestety pomimo ich wysiłku i starań straty roślinne wyniosły ponad dziewięćdziesiąt procent posiadanych do tej pory zbiorów. W okresie powojennym, mimo wielu braków materiałowych i  finansowych podjęto mozolną odbudowę Palmiarni. Efekty tych działań można było podziwiać już dwudziestego kwietnia tysiąc dziewięćset czterdziestego szóstego roku kiedy to udostępniono dla zwiedzających pierwsze pięć pawilonów. W tysiąc dziewięćset czterdziestym siódmym otwarto pozostałe działy poznańskiej palmiarni. Do wizerunku komunistycznych  władz powojennego Poznania  nie pasował przedwojenny patron Parku i tak w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym pierwszym roku  Rada Miejska i nadała Parkowi  nazwę Marcina Kasprzaka.  Drugiego lipca tysiąc dziewięćset sześćdziesiątego trzeciego roku nastąpiło uroczyste odsłonięcie pomnika nowego patrona Parku. 

Wydarzeniem godnym odnotowania było również odsłonięcie w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym szóstym roku przed poznańską palmiarnią  rzeźby przedstawiającej Perseusza ratującego Andromedę przed smokiem (mityczny Perseusz – syn Zeusa i Danae, uratował życie Andromedzie złożonej w ofierze  smokowi nasłanemu przez Posejdona. Perseusz zamienił gada w kamień pokazując mu głowę Meduzy. Historia zakończona hapy endem bowiem po tym heroicznym czynie, Perseusz  poślubia Andromedę. W nagrodę  za zasługi bogowie przenieśli ich między gwiazdy,  gdzie do dziś kontury tych dwojga możemy podziwiać na północnym niebie).

Należy wspomnieć, że nie była to nowa rzeźba, gdyż od tysiąc osiemset osiemdziesiątego pierwszego roku zdobiła fontannę na placu Cyryla Ratajskiego w Poznaniu, jej przeniesienie i odsłonięcie w tak pięknym  otoczeniu  było powszechnie akceptowane przez starsze pokolenie poznaniaków…


Napisane w Historie

Dodaj komentarz »

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.